sobota, 7 września 2013

2

Dzien jak wczorajszy. Wstałam ubrałam sie i poszłam do sql. Usiadłam koło Seleny i rozmawiałyśmy. Nagle podszedł Justin z 2 innymi jego kolegami.
- Cześć mała - powiedział Justin.
- Nie nazywaj mnie tak - popatrzyłam na niego.
- bo?
- Gówno!- krzyknęłam. wtedy chwycił mnie za brode i powiedział :
- Lepiej nie bądz taka gorzka. i tak cie zalicze - uśmiechnął sie i pocałował mnie lekko i poszedł.
- ale z niego chuj - powiedziałam do Seleny patrząc na niego.
- Ze mną też tak robił- spuściła wzrok. - a jak tego nie chciałam to mnie bił.
- i nikt jeszcze z nim nic nie zrobil?
- Nie, lepiej z nim nie zadzierać. - zaczeły sie lekcje i minely dosc szybko. wracając do domu podjechało koło mnie czarne porsche. A z niego widziałam Justina.
- Podwieść cie?- spytał.
- Nie, spierdalaj. - w tej chwili poszułam jak ktos mnie przerzuca przez ramie i chowa do samochodu. Byłam posadzona na tylnych siedzeniach a koło mnie 2 innych typów.
- Cześć mała - zauważyłam Justina który wychylił sie za siedzenia z przodu.
- Jesteś obrzydliwy! - krzyknęłam.
- A ty słodka - usiadł juz prosto i dodał gazu. 
- Gdzie mnie zawozicie?- spytałam.
- Zobaczysz- powiedział jeden kolo mnie. Oparałam sie o siedzenie i założyłam ręce na piersi. Jechaliśmy około 20 minut dotarliśy w nieznane mi miejsce. 
- jesteśmy - powiedział Justin usmiechając sie do mnie. Wyszłam z samochodu i zobaczyłam wielka chate z wielkim basenem.
- Łoo - powiedziałam
- Dobra wchodz. - powiedział jeden z nich.
- Ja pokaże ci twój pokój - powiedział Justin.
- Jaki pokój? Przecież ja tu nie mieszkam! Co wy ode mnie chcecie! - krzyknęłam.
- Kochanie nie denerwuj sie tak. zamieszkasz teraz ze mna i innymi 5 chłopakami - uśmiechnął sie prowadząc mnie po moim nowym '' domie ''. 
- To zaprowadzisz mnie do mojego pokoju - obruciłam sie w strone Justina
- Tak pewnie - zaprowadził mnie do pokoju. - MOżemy porozmawiać?
- No, o co chodzi- spytałam.
- Bo ja cie tutaj przywiozłem, bo musze z tobą powaznie z tobą porozmawiać, a nie dajesz mi nigdy dojsc do słowa. 
- No?- powiedziałam on usiadł koło mnie na łóżku.
- Bo chodzi o to że mi sie podobasz 
- NO i co z tego? Tylko dla tego mnie tu porwałeś?
- NIe tylko. Chce ci pokazać że taki jak mówi Selena nie jestem ja ani reszta.
- Aha interesujące. Dacie mi jakiegoś laptowa i ładowarke do iPhona?
- Tak pewnie - wyszedł i zaraz przyniósł mi sprzęt o który prosiłam.
- Tylko nie kontaktuj sie z rodzina ani przyjaciółmi, ok?
- Jestem głodna, moge zrobic sobie cos do jedzenia?- spytałam.
- Tak oczywiście.- uśmiechnął sie delikatnie lecz słodko. Tak nie nawidze go, ale jest przystojny i chyba mi si epodoba ale mu tego przecież nie powiem. zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie gofry. Nagle do kuchni wszedł blondyn. 
- Cześć. -powiedział.
- Hej - powiedziałam oschle.
- Niall jestem. - uśmiechnął sie do mnie.
- Miło mi. Chcesz gofry?- spytałam patrząc w jego zabójczo niebieskie oczy.
- Śmietana jest w lodówce - powiedził siadając przy stole. Rozmawiałam z nim i okazał sie miły nie taki jak mi sie wydywało. Zrobiłam gofry i położyłam na talerzu a potem na stole razem z nuttelą i śmietana w spreyu. Zjedliśmy wszystkie. Oczywiście Ubrudził mnie śmietana i nutellą i ja jego też potem wysypałam na niego mąke a on mi robił jajko na głowie. Potem zaczęłam przed nim uciekać aż mnie dopadł i przybił do ściany. 
- Przeproś- powiedział.
- Ani mi sie śni, ja nie zaczęłam. - popatrzyłam mu prosto w oczy. Poklepał po swoim policzku na wznak że mam go pocałować. Kiedy się już zbliżałam szybko odwrócił głowę i skończyło że pocałowaliśmy sie w usta. Spojrzałam na niego przestraszona a on sie tylko usmiechną i znowu mnie cmoknął. Zauważyliśmy Justina na schodach i szybko sie ode mnie odsunął.
- Co tu sie dzieje?- spytał Justin.
- Cessi mnie przepraszała bo mnie mąką ubrudziła - uśmiechną sie blondynek pokazując swój cudowny aparat na zęby
- aha - skomentował Justin i poszedł do kuchni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz